Do dentysty tylko prywatnie

Co jakiś czas w mediach słychać głosy nawołujące do reformy służby zdrowia, mającej polegać na jej prywatyzacji. Miałaby ona dotyczyć zwłaszcza podstawowych dziedzin, takich jak lekarze pierwszego kontaktu czy usługi dentystyczne. Czy takie posunięcie ma sens ? Aby uzyskać odpowiedź, wystarczy przyjrzeć się temu, jak ta sprawa wygląda obecnie, chociażby w naszej rodzinnej Bydgoszczy. Wpisując w przeglądarkę "dentysta Bydgoszcz", naszym oczom ukaże się naprawdę spora lista gabinetów.

Oferowane przez nie ceny wcale nie są powalające, wręcz przeciwnie, wydają się być całkiem rozsądne. Tym jednak, co powoduje, że prywatne gabinety zdominowały rynek, jest brak oczekiwania i podejścia do klienta. Idąc do prywatnego gabinetu mamy pewność, że będziemy traktowani jak ludzie - w końcu jeśli będziemy zadowoleni, prawdopodobnie wrócimy w przyszłości w to samo miejsce. Tymczasem w placówkach państwowych nasz komfort nie jest uznawany za najważniejszy.

Faktem jest, że prywatny dentysta weźmie od nas pieniądze. Jednak za co bardziej skomplikowane usługi w państwowym gabinecie także przyjdzie nam płacić. Natomiast czas i nerwy, jakie kosztować nas będzie taka wizyta warte są na pewno dużo więcej, niż np. 50 złotych, które zapłacimy za proste borowanie i plombę w gabinecie prywatnym.